Recenzja Livespace CRM
Moja opinia o systemie + najważniejsze zalety i wady
Z Livespace mam styczność od jakoś trzech lat. Nie żebym pracował w nim codziennie, ale obserwuję, jak ten produkt się rozwija, co jakiś czas zaglądam sprawdzić nowości. Teraz postanowiłem wrócić do niego po dłuższej przerwie i na spokojnie opisać swoje doświadczenia.
Od razu zaznaczę jedno, żeby było jasne. Livespace to polski system CRM działający w chmurze, zbudowany pod sprzedaż B2B. Nie jest to kombajn „wszystko w jednym”, ani platforma marketingowa z doklejonym CRM-em, a raczej prostszy produkt, który pilnuje procesu sprzedaży. I tego się trzyma.
Jeśli szukasz narzędzia, które przy okazji ogarnie Ci mailing, prospecting, helpdesk i landing page’e, to od razu mówię: to nie tutaj. A czy to wada, czy zaleta? Zależy, po co Ci CRM. Do tego jeszcze wrócę.
Spis treści
ToggleInterfejs, czyli to, za co lubię Livespace najbardziej
Zacznę od rzeczy, która trzyma mnie przy tym systemie najmocniej. Interfejs. CRM od Livespace jest po prostu prosty w użyciu i minimalistyczny, a to dla mnie ogromna zaleta.
Nie jest przeładowany, nie jest krzykliwy, wszystko ma swoje miejsce i nie muszę przeklikiwać się przez pięć zakładek, żeby dojść do tego, czego szukam.
Menu główne znajduje się na górze i jest podzielone bardzo logicznie:
Kontakty,
Kalendarz,
Zadania,
Szanse sprzedaży,
Statystyki.
Obok masz wyszukiwarkę, która znajdzie praktycznie wszystko, czyli osoby, firmy, szanse sprzedaży, wpisy i użytkowników. Zaraz przy niej jest ikona „+”, po której jednym kliknięciem dodasz nowe zadanie, osobę, firmę albo szansę sprzedaży, bez wchodzenia w żadne podstrony.
Do tego mały moduł komunikacji (e-maile, rozmowy telefoniczne + czat firmowy) i powiadomienia. Wszystko, czego potrzebujesz na start dnia, masz w zasięgu jednego spojrzenia.
Sam pulpit jest podzielony na trzy sekcje i to układ, który działa bardzo dobrze.
Po lewej najważniejsze statystyki: wartość otwartych szans sprzedaży, najnowsze szanse oraz te dodane, wygrane i przegrane w danym miesiącu.
Na środku oś czasu z całą aktywnością firmy i poszczególnych użytkowników. Wpisy można komentować i polubić, więc działa to trochę jak tablica na Facebooku, tylko że zamiast memów widzisz realne informacje o tym, co dzieje się w Twojej sprzedaży.
Po prawej sekcja z zadaniami na dziś, żeby od razu było wiadomo, za co się zabrać.
Uważam, że to jeden z najlepszych interfejsów na polskim rynku CRM. Nie chodzi o ładne animacje czy efekciarstwo, tylko o to, że wszystko jest czytelne i poukładane. Dzięki temu wdrażanie nowych handlowców jest znacznie szybsze, a codzienna praca robi się po prostu przyjemna. To interfejs, na którym aż chce się pracować, a w świecie CRM-ów to rzadkość.
Nowy handlowiec zrozumie działanie Livespace praktycznie w jeden dzień. Struktura jest logiczna, próg wejścia niski, a jeśli ktoś woli uczyć się na materiałach w formie wideo, dostawca też takie udostępnia.
Jak wygląda początek pracy w systemie Livespace
Na start wita nas samouczek „Szybki start„, którego zadaniem jest wprowadzić nowych użytkowników i pokazać najważniejsze funkcje systemu.
I muszę przyznać, że jest zrobiony naprawdę dobrze. To nie jest odklikane „na odczep się” okienko, tylko przemyślany proces, który realnie ustawia Cię do pracy. Przechodzimy w nim przez kilka kluczowych punktów.
Pierwszy to wideo pokazujące, jak zacząć pracę w Livespace. Pięciominutowy film, który streszcza najważniejsze funkcje systemu. Krótki, konkretny i dobrze wytłumaczony, więc plus za to, bo nikt nie chce oglądać godzinnych nagrań, zanim w ogóle dotknie CRM-a.
Drugi punkt to konfigurator procesu sprzedaży. System prowadzi Cię krok po kroku przez budowę własnego procesu: tworzysz etapy, konkretne kroki i działania do wykonania na każdym z nich, a do tego ustalasz wagę poszczególnych działań. Dzięki temu później da się prognozować, z jakim prawdopodobieństwem dana szansa sprzedaży skończy się wygraną. Nowością, która mi się bardzo spodobała, jest analiza konfiguracji procesu przez AI. Po zbudowaniu procesu sztuczna inteligencja sprawdza go i podpowiada poprawki. Dostajesz wynik procentowy od 0 do 100 plus konkretne rekomendacje, co warto zmienić. Naprawdę fajny dodatek.
Trzeci to wyznaczanie celów. Tu system pokazuje, jak tworzyć własne cele sprzedażowe i dobierać parametry do osiągnięcia w danym okresie, na przykład wartość sprzedaży, liczbę rozmów czy liczbę dodanych kontaktów. Możliwości personalizacji jest sporo, więc spokojnie dopasujesz cele pod to, na czym faktycznie zależy Twojej firmie.
Czwarty punkt to dodanie szansy sprzedaży. Samouczek pokazuje, jak wrzucić szansę do procesu. Otwiera się okno, w którym uzupełniasz najważniejsze dane: nazwę firmy, osobę kontaktową, źródło pozyskania, wybierasz proces, do którego trafia szansa, dorzucasz produkty i wpisujesz wartość sprzedaży. Nic skomplikowanego, wszystko pod ręką.
Ostatni etap to zaproszenie członków zespołu. Wystarczy wpisać adresy e-mail i przydzielić rolę, na przykład Użytkownik, Manager albo Administrator. Role i ich uprawnienia definiujesz oczywiście samodzielnie, więc każdy widzi dokładnie tyle, ile powinien.
I to tyle, jeśli chodzi o samouczek.
Jest świetnie skonstruowany i bardzo ułatwia wejście w system, bo w prosty sposób poznajesz najważniejsze funkcje bez czytania grubej instrukcji. Co ważne, wszystko jest natywnie po polsku, zarówno cały interfejs, jak i film instruktażowy.
Dochodzi do tego czat w prawym dolnym rogu, przez który napiszesz bezpośrednio do wsparcia:
Proces sprzedaży i checklisty, czyli największa siła Livespace
Proces sprzedaży i checklisty to moim zdaniem największa siła Livespace. Tak jak wspominałem przy okazji samouczka, system pozwala zbudować własny proces sprzedaży, a konfigurator jest przy tym bardzo prosty w użyciu i jednocześnie daje sporo miejsca na personalizację.
Każdy etap dowolnie nazwiesz i skonfigurujesz, możesz też ustawić mu czas trwania. Jeśli ten czas minie, szansa zostanie oznaczona na tablicy czerwonym kolorem, więc od razu widać, gdzie coś utknęło.
Żeby przenieść szansę sprzedaży do kolejnego etapu, ustawiasz listę działań, które trzeba wykonać. Każde działanie da się dopracować pod siebie:
każdemu działaniu przypiszesz wagę procentową od 0 do 100, w zależności od tego, jak bardzo jest istotne dla wygrania sprzedaży,
do każdego działania dodasz pole ze wskazówkami, co ułatwia pracę zespołu handlowego,
część kroków możesz ustawić jako obowiązkowe, więc nikt nie przeskoczy dalej „na skróty”.
Dzięki temu proces jest przejrzysty, a wdrażanie nowych handlowców idzie znacznie łatwiej, bo od pierwszego dnia widzą, co i kiedy mają zrobić.
Sam widok szans sprzedaży jest pokazany bardzo czytelnie jako tablica Kanban, na której masz wszystkie najważniejsze informacje pod ręką.
Szanse przeciągasz na kolejne etapy procesu i odznaczasz checklisty z wykonanymi działaniami. Każdy taki ruch automatycznie ląduje na osi czasu systemu, więc działania całego zespołu widać od razu, bez dopytywania.
Widok szans sprzedaży możesz zmienić na kilka sposobów:
prosty,
rozszerzony,
kolumnowy,
firmowy,
kafelki.
Osobiście i tak wracam do tablicy Kanban, bo dla mnie sprawdza się najlepiej, ale dobrze, że jest z czego wybierać, bo każdy pracuje trochę inaczej.
Po kliknięciu w szansę otwiera się jej profil, w którym naprawdę masz wszystko w jednym miejscu:
opiekuna szansy,
oś czasu szansy, czyli całą historię tego, co działo się z nią od momentu powstania,
zadania dotyczące tej konkretnej szansy (po prawej stronie),
status, prawdopodobieństwo sprzedaży wyrażone w procentach oraz miejsce w procesie, w którym szansa obecnie się znajduje, razem z checklistą wykonanych działań,
informacje o produkcie i wartości sprzedaży w walucie (u mnie w PLN).
Z poziomu osi czasu dodasz notatki, wyślesz e-mail do osoby kontaktowej albo ustawisz prostą automatyzację. Szansę przypiszesz też do konkretnej grupy, oznaczysz własnym tagiem lub dorzucisz istotne informacje.
Całość jest bardzo czytelna i zbiera wszystko, co potrzebne, więc ciężko mi się tu do czegokolwiek przyczepić.
Według wewnętrznych danych Livespace zespoły korzystające z ich systemu „zwiększają szanse sprzedaży o 15,9%”. Takie dane traktuję z przymrużeniem oka, bo to statystyki producenta, a nie niezależny audyt.
Ale jedno powiem bez wahania – dobrze skonfigurowany system CRM strasznie zwiększa szansę sprzedaży, choćby dlatego, że nic nie umyka i każdy deal jest prowadzony do końca.
Polecam przetestować samemu Livespace tutaj, bo dają 2 tygodnie za darmo.
Automatyzacja procesów
Automatyzacje w Livespace podeszły do problemu, który zna każdy, kto kiedykolwiek zarządzał zespołem sprzedaży. Handlowcy nie zawsze uzupełniają dane na bieżąco. I trudno się dziwić, bo ich robotą jest sprzedawać, a klepanie systemu ląduje „na później”, czyli często nigdy. Efekt jest taki, że analityka się rozjeżdża, bo raporty są tyle warte, ile kompletne są dane, na których stoją.
Livespace spina to wszystko ideą, którą opisuje hasłem #100%. Chodzi o to, żeby w CRM-ie znalazło się sto procent informacji o tym, co dzieje się w procesie pozyskania klienta.
Brzmi to trochę jak marketingowy slogan, ale w rzeczywistości sprowadza się do konkretnego mechanizmu, który po prostu utrudnia handlowcowi pominięcie danych. I to mi się podoba, bo zamiast liczyć na dobrą wolę zespołu, system sam pilnuje porządku.
Cała rzecz wyrasta z procesowego charakteru Livespace. Automatyzacja tworzy powiązanie między konkretnym polem na szansie sprzedaży a krokiem w procesie. Reguła jest banalnie prosta i pokazana graficznie: warunek prowadzi do efektu. Najfajniejsze jest to, że działa dwukierunkowo:
gdy handlowiec chce odznaczyć krok, na przykład „Klient dysponuje budżetem”, system najpierw prosi o uzupełnienie powiązanej wartości i nie puści dalej, dopóki jej nie wpiszesz,
odwrotnie też zadziała: jak uzupełnisz dane w polu, odpowiadający im krok w procesie odznaczy się sam.
Dzięki temu dwie czynności, które wcześniej robiło się osobno, zamieniają się w jedną. Handlowiec nie musi pamiętać, żeby i odhaczyć krok, i wpisać wartość, bo jedno pociąga za sobą drugie. Dane i status procesu zawsze się zgadzają, a to właśnie tam najczęściej powstawał bałagan.
Automatyzować da się praktycznie wszystko, co masz na szansie: tekst, liczby, daty i listy rozwijane, zarówno w polach standardowych, jak i dodatkowych. A pól dodatkowych możesz w Livespace tworzyć naprawdę dużo, opisując nimi szansę, firmę czy osobę.
Sama konfiguracja jest prosta. Dodajesz automatyzację, wybierasz pole jako warunek, wiążesz je z procesem i konkretnym krokiem, zapisujesz i aktywujesz. Reszta dzieje się już w szansie, z którą pracuje handlowiec.
Działa to też przy zakładaniu nowej szansy. Jeśli część danych znasz już ze spotkań, wpisujesz je od razu, a system tworzy szansę z odpowiednio pozaznaczanymi krokami. Od pierwszej sekundy wszystko jest spójne.
Limity aktywnych automatyzacji różnią się dość mocno od planu:
Plan Automation daje 3 aktywne automatyzacje,
Plan Growth pozwala na 20 automatyzacji,
Plan Professional+ aż 100 aktywnych automatyzacji.
To dalej nie jest rozbudowana platforma marketing automation z wielokanałowymi scenariuszami i pracą na zachowaniu klienta. Ale w swojej działce ten mechanizm jest po prostu mądrze pomyślany.
Livespace rozwiązuje prawdziwy, codzienny problem, czyli dziurawe dane. Widać zresztą, że temat ma się rozwijać, bo w planach jest objęcie automatyzacją także pól wymaganych, automatyczne uzupełnianie dat czy webhooki.
Trzymam za to kciuki, bo to akurat kierunek, który realnie ułatwia życie, a nie kolejna funkcja na pokaz.
Więcej o automatyzacji w Livespace przeczytasz na ich stronie tutaj.
Komunikacja i zarządzanie relacjami z klientem
Livespace daje centralne miejsce do gromadzenia danych o klientach i to jedna z tych rzeczy, które po prostu porządkują bałagan. Historię kontaktów z klientami centralizujesz w jednym miejscu, więc nie skaczesz między skrzynką, notatnikiem a CRM-em.
Podpinasz konto e-mail, a cała korespondencja siedzi przy właściwym kontakcie. Więc przykładowo wracając do rozmowy po dwóch tygodniach od razu masz kontekst: co ustaliliście, jakie wiadomości poszły, na czym stanęło.
Do tego dochodzi dwustronna synchronizacja kalendarza i segmentacja klientów według własnych parametrów, co przydaje się przy planowaniu działań pod konkretne grupy.
E-maile
Samo dodanie konta e-mail jest banalnie proste. Podłączysz je przez IMAP, konto Google albo Microsoft, a wszystkie podpięte skrzynki widzisz w jednej zakładce w ustawieniach profilu, razem z informacją o właścicielu, czasie ostatniej synchronizacji czy liczbie przypisanych wiadomości.
Możesz podłączyć więcej niż jedną skrzynkę: 2 w planie Automation, 5 w Growth i 10 w Professional+. Przy wysyłce po prostu wybierasz, z którego adresu ma pójść wiadomość, co jest wygodne, gdy pracujesz na kilku rolach.
Przypisywanie wiadomości do kontaktów działa automatycznie, na podstawie adresów z pól nadawcy, adresata i kopii. Jeśli maila nie uda się do nikogo dopasować, system i tak go zapisuje, a raz na dobę wraca do takich wiadomości i sprawdza, czy pasują do świeżo dodanych kontaktów.
W razie potrzeby przypiszesz go też ręcznie. Można też dodać własną stopkę, w tym w formie kodu HTML, więc korespondencja z poziomu CRM-a wygląda tak samo profesjonalnie jak z normalnej skrzynki.
Telefonia
Livespace nie ma własnej telefonii, ale rozmowy podepniesz przez zewnętrzne usługi VoIP. Po integracji historia połączeń zapisuje się automatycznie, zarówno na profilu kontaktu, jak i użytkownika, więc nic nie trzeba notować ręcznie.
Wszystkie rozmowy trafiają do sekcji „Połączenia”, gdzie da się je filtrować, a te z nieznanych numerów w kilka sekund przypiszesz do istniejącego kontaktu albo utworzysz z nich nowy.
System zbiera też statystyki połączeń, które można analizować w podziale na poszczególnych użytkowników czy w czasie, a nawet zmierzyć, ile średnio rozmów potrzeba do wygrania szansy. Na tej podstawie ustawisz handlowcom cele powiązane z liczbą połączeń.
Aplikacja mobilna
Z Livespace możesz korzystać nie tylko na komputerze czy w przeglądarce w telefonie, ale też przez osobną aplikację mobilną. Do tego, jeśli masz telefon z Androidem, dochodzi Call Tracker, który rejestruje połączenia i synchronizuje je z Twoimi kontaktami w Livespace.
Ja osobiście siedzę na iPhonie, więc testowałem wersję na iOS i za Androida za bardzo się nie wypowiem, choć zakładam, że działają podobnie.
No i powiem szczerze: rewelacji nie ma.
Aplikacja działa trochę wolno i do wygody wersji na komputerze jej daleko.
Ale da się w niej zrobić to, co najważniejsze w terenie. Sprawdzisz kluczowe informacje, dodasz nową osobę, firmę, szansę sprzedaży czy zadanie, a także prześledzisz oś czasu i działania handlowców.
Logujesz się adresem e-mail, hasłem i nazwą subdomeny, czyli adresem CRM Twojej firmy, a na dole ekranu masz cały czas pasek z podstawowymi opcjami: Kokpit, Dodaj, Szukaj i Menu.
Znajdziesz tu też statystyki, kontakty podzielone na firmy i osoby, kalendarz oraz zadania, więc w podglądzie „w drodze” niczego istotnego nie brakuje.
Co dziwne, zdjęcia pokazowe w App Store wciąż pokazują starą wersję aplikacji, w dawnych kolorach marki Livespace. Na początku pomyślałem, że apka jest porzucona i nikt jej nie aktualizuje.
Na szczęście po instalacji okazało się, że w środku jest już nowy, aktualny interfejs systemu. Halo, ekipo Livespace! Warto to poprawić, bo takie stare screeny potrafią odstraszyć.
Tak czy inaczej, dobrze, że aplikacja w ogóle jest. Nie korzysta się z niej jakoś wybitnie przyjemnie, ale swoje zadanie spełnia i po prostu jest w porządku. Na plus zaliczam jeszcze to, że wersja dla telefonów Huawei jest dostępna w AppGallery, bo o tej grupie użytkowników sporo systemów zwyczajnie zapomina.
Linki do aplikacji mobilnej Livespace znajdziesz na ich stronie tutaj.
Raporty, statystyki i prognozy sprzedażowe
Statystyki i raporty w Livespace znajdziesz w zakładce „Statystyki” w górnym menu.
To stąd monitorujesz najważniejsze dane i budujesz własne pulpity z własnymi raportami. Jeśli chodzi o podstawowe analizy, do dyspozycji masz:
otwarte szanse sprzedaży,
zakończone szanse sprzedaży,
skuteczność,
produkty,
kontakty,
aktywności,
kampanie e-mail,
ranking,
cele i wyniki.
Większość danych przejrzysz na wizualnych wykresach albo w tabeli, wystarczy przełączyć widok w górnej sekcji. Ustawisz też okres, który ma być brany pod uwagę, na przykład ostatni miesiąc, bieżący kwartał czy rok. Wszystko da się dodatkowo filtrować po konkretnym handlowcu, więc w kilka sekund sprawdzisz, jak prowadzi swoje działania i jaka jest jego skuteczność. Dla menedżera to podstawa, bo widać czarno na białym, kto gdzie stoi.
Własne pulpity i raporty generowane przez AI
Najciekawiej robi się przy własnych pulpitach.
Możesz budować w nich raporty ręcznie albo generować je przy pomocy AI, i to akurat działa zaskakująco dobrze. Zamiast klikać po filtrach, po prostu pytasz asystenta o to, co Cię interesuje, na przykład:
„Dlaczego najczęściej przegrywamy szanse sprzedaży?„,
„Jaki jest średni czas zamknięcia szans sprzedaży?„,
albo „Ile nowych firm dodał każdy przedstawiciel handlowy?„.
Odpowiedź z gotowym wykresem dostajesz w kilka sekund.
Wygląda to tak, że dodajesz nowy pulpit, klikasz „Generuj raport” i wpisujesz pytanie w polu tekstowym. Możesz skorzystać z gotowych przykładów albo wrócić do ostatnio używanych zapytań. AI samo dopasowuje pytanie do modelu danych w Livespace, dobiera odpowiednie wskaźniki, filtry i typ wykresu, a jeśli coś nie gra, doprecyzujesz to w rozmowie z asystentem po prawej stronie. Gotowy raport dorzucasz do pulpitu i dalej edytujesz go tak samo jak każdy stworzony ręcznie.
Raporty AI mają miesięczny limit interakcji zależny od pakietu. Dostępne są od planu Automation w górę, a administrator konta może włączyć albo wyłączyć do nich dostęp i podejrzeć limit w ustawieniach. Jeśli nie chcesz bawić się w AI, jest jeszcze 30 gotowych szablonów raportów, które spokojnie dostosujesz pod siebie.
Pulpity, czyli wszystko w jednym widoku
Pulpity raportów własnych pozwalają połączyć wiele raportów w jeden spójny widok i dla mnie to najmocniejsza część tej zakładki. Tworzysz osobne pulpity pod różne potrzeby, na przykład przegląd strategiczny, wyniki handlowców albo analizę samego procesu sprzedaży, i nie mieszasz wszystkiego w jednej kupie.
Sam układ ogarniasz metodą przeciągnij i upuść. Widżety przesuwasz, zmieniasz im rozmiar, kopiujesz między pulpitami albo duplikujesz całe pulpity, żeby nie budować podobnych analiz od zera. Możesz dorzucać bloki tekstowe z opisem i grupować powiązane wykresy w sekcje w stylu „Wyniki sprzedaży” czy „Aktywność zespołu”, co realnie ułatwia interpretację, zwłaszcza gdy z pulpitu korzysta więcej osób.
Przydatne są też filtry globalne. Ustawisz na przykład jeden zakres dat i cały pulpit od razu się do niego dostosowuje. Co ważne, filtry globalne nie nadpisują ustawień, które zapisałeś na stałe w konkretnym wykresie, więc szersza zmiana nie zepsuje Ci wcześniej dopieszczonej analizy. Drobiazg, ale pokazuje, że ktoś to przemyślał.
Integracje z innymi narzędziami
Integracje to ważny temat, więc warto się przy nim zatrzymać. Od razu jednak uprzedzę: nie znajdziesz tu tak rozbudowanej bazy natywnych integracji jak choćby w Pipedrive. Livespace pod tym względem jest dość skromny, ale dla wielu firm to w zupełności wystarczy.
To, co najważniejsze, działa bez zarzutu. Jak już wspominałem wcześniej, skrzynkę pocztową czy kalendarz podłączysz bez najmniejszego problemu. Natywnie połączysz Livespace między innymi z:
Make
Zapier
Thulium
iPresso
Landingi
Sellizer
Do tego dochodzi dostęp do API, dzięki któremu spiąsz system z ERP, oprogramowaniem księgowym albo narzędziami marketingowymi. Nie jest źle, choć szału nie ma.
Pełną listę integracji Livespace znajdziesz na ich stronie tutaj.
Ile kosztuje Livespace
Cennik Livespace jest czytelny i to duży plus, bo w wielu systemach człowiek gubi się w tym, co jest w którym pakiecie. Tutaj masz cztery plany rozliczane za użytkownika miesięcznie, a ceny netto wyglądają tak:
| Plan | Miesięcznie za użytkownika | Rocznie za użytkownika |
|---|---|---|
| 79zł | 69zł | |
| 169zł | 148zł | |
| 259zł | 226zł | |
| 399zł | 348zł |
Ceny roczne są niższe, bo płacisz z góry za dłuższy okres. Warto o tym pamiętać, bo różnica potrafi się uzbierać przy większym zespole.
Co dostajesz w każdym planie
Base to wejście w świat CRM-a. Dostajesz 1 proces sprzedaży, do 3 użytkowników i wsparcie mailowe, a z ważniejszych rzeczy synchronizację e-maili, historię połączeń, własne cele sprzedażowe oraz zarządzanie kontaktami i szansami. Dobry na start, ale ten limit trzech osób i jednego procesu szybko robi się ciasny.
Automation zdejmuje limit użytkowników i podnosi liczbę procesów do 3. Tu wchodzą rzeczy, które faktycznie zmieniają pracę: automatyzacja e-maili, sekwencje, integracja z Zapierem, dostęp do API oraz raporty własne. Do wsparcia mailowego dochodzi czat.
Growth to plan najchętniej wybierany i w większości przypadków najsensowniejszy kompromis. Masz do 20 procesów sprzedaży, 5 połączonych kalendarzy, zaawansowane uprawnienia i własne role użytkowników, a także zaawansowane cele sprzedażowe. Ważny szczegół: dopiero tutaj pojawia się wsparcie telefoniczne, co dla niektórych firm bywa decydujące.
Professional+ celuje w większe organizacje. Procesy sprzedaży są nielimitowane, dochodzi dedykowany opiekun konta, 10 połączonych kalendarzy, środowisko testowe oraz konta tylko do odczytu. To pakiet dla zespołów, które potrzebują pełnej kontroli i osobnej osoby po stronie dostawcy.
Zniżki za dłuższy okres
Jeśli zdecydujesz się zapłacić z góry za dłuższy czas, Livespace dorzuca rabaty:
6 miesięcy, 5% rabatu,
12 miesięcy, 13% rabatu,
24 miesiące, 18% rabatu.
Przy dwuletniej umowie oszczędność jest już naprawdę odczuwalna, ale to oczywiście wybór dla firm, które są pewne, że zostają z systemem na dłużej.
Pakiety wdrożeniowe
Jest jeszcze jedna rzecz, która odróżnia Livespace od zagranicznej konkurencji, czyli gotowe pakiety wdrożeniowe. Zamiast zostawiać Cię samego z konfiguracją, dostawca może po prostu poukładać system za Ciebie.
Do wyboru są trzy poziomy:
| Pakiet | Cena | Dla kogo |
|---|---|---|
| START | 4 500 zł | Dla firm, którym wystarczy podstawowe wsparcie opiekuna |
| STANDARD | 10 000 zł | Dla firm porządkujących proces sprzedaży w zespole |
| PREMIUM | 18 000 zł | Dla większych organizacji optymalizujących pracę działu sprzedaży |
START dostajesz podstawową konfigurację aplikacji, ustawienie jednego procesu sprzedaży, pomoc w podłączeniu skrzynek e-mail, konsultację dla administratora i podstawowe szkolenie użytkowników. To sensowne minimum, jeśli chcesz wystartować bez błądzenia po omacku.
STANDARD obejmuje wszystko ze STARTU, a do tego warsztat z mapowania procesu sprzedaży, rekomendację sposobu pracy z CRM, konfigurację kont i uprawnień, warsztat z raportowania (do 5 wskaźników), import bazy kontaktów do 20 tys. obiektów, konfigurację zadań posprzedażowych, rozszerzone szkolenie i wsparcie opiekuna po wdrożeniu. To pakiet, w którym ktoś realnie pomaga Ci ułożyć sprzedaż, a nie tylko włączyć system.
PREMIUM idzie najdalej. Poza pełnym zakresem STANDARDU dochodzi konfiguracja do 3 procesów, karty celów i wyników, warsztat z raportowania na maks 20 wskaźników, import szans sprzedaży do 50 tys. obiektów, import notatek i produktów oraz osobne szkolenia dla administratora i z analizy danych. To rozwiązanie dla organizacji, które chcą wejść w Livespace kompleksowo i od razu na porządnie poukładanych danych.
Czy warto?
Powiem tak… Livespace nie jest najtańszym CRM-em na rynku, ale w swojej klasie ceny są uczciwe względem tego, co dostajesz. Ten system opłaca się wtedy, gdy faktycznie korzystasz z jego procesu sprzedaży, checklist i raportów. Jeśli miałbyś trzymać w nim tylko kontakty jak w notatniku, każdy z tych planów będzie przepłacony.
Livespace kontra Pipedrive i HubSpot
Porównajmy krótko, bo te trzy systemy najczęściej stają obok siebie.
Livespace jest z tej trójki najprostszy i to jest jego atutem. Działa natywnie po polsku, ma polskie wsparcie, czego nie możesz oczekiwać od Pipedrive, czy Hubspota. Oferuje też dużo mniej funkcjonalności niż konkurencyjne systemy, bo jest skoncentrowany na sprzedaży B2B. Został zaprojektowany jako narzędzie do zarządzania procesem handlowym, a nie jako ogólna baza kontaktów.
Pipedrive jest wyraźnie bardziej rozbudowany. Ma osobne miejsca pod prospecting, mocniejszą automatyzację, bogatsze raporty i dodatki dotykające marketingu, jak Campaigns, Lead Booster czy Web Visitors. Jeśli Twój zespół aktywnie wychodzi po klientów i potrzebuje na to dedykowanych modułów, Pipedrive to pokryje lepiej. Kosztem jest to, że więcej się trzeba nauczyć.
HubSpot to już inna liga i inna filozofia. Łączy marketing, sprzedaż i obsługę klienta na jednym systemie, a w wersji Professional pozwala budować zaawansowane raporty od zera i prowadzić rozbudowaną automatyzację, łącznie z rekomendacjami opartymi na danych. Handlowiec wchodzi na rozmowę lepiej przygotowany, bo widzi całą historię klienta. Tyle że system jest tak duży, że na starcie potrafi przytłoczyć, zwłaszcza gdy nie potrzebujesz od razu marketingu zintegrowanego ze sprzedażą.
Livespace wybierasz, gdy chcesz porządku i szybkiego startu. Pipedrive, gdy potrzebujesz więcej mięsa i prospectingu. HubSpot, gdy planujesz bardzo szybkie skalowanie i chcesz wszystkie działy na jednej platformie.
Zalety, o których muszę wspomnieć
Interfejs jest prosty i uporządkowany. Menu ma logiczny podział, wyszukiwarka znajduje praktycznie wszystko, a pulpit z trzema sekcjami układa dzień pracy bez klikania po zakładkach. To dla mnie jeden z najprzyjemniejszych interfejsów na polskim rynku.
Wdrożenie nowego handlowca zajmuje w praktyce jeden dzień. Niski próg wejścia, dobry wstępny samouczek „Szybki start” z krótkim wideo i wszystko natywnie po polsku, łącznie z materiałami instruktażowymi.
Proces sprzedaży i checklisty to serce systemu. Sam nazwiesz i skonfigurujesz etapy, ustawisz im czas trwania, przypiszesz działaniom wagi procentowe i oznaczysz część kroków jako obowiązkowe. Widok Kanban pokazuje od razu, gdzie szansa utknęła.
Automatyzacja pilnuje kompletności danych za handlowca. Powiązanie pola z krokiem procesu działa dwukierunkowo, więc status i dane zawsze się zgadzają, a raporty nie stoją na dziurawych informacjach.
Raporty AI są proste, ale pomagają. Pytasz asystenta zwykłym językiem, na przykład o średni czas zamknięcia szansy, i dostajesz gotowy wykres w kilka sekund. Do tego własne pulpity z metodą przeciągnij i upuść oraz filtry globalne.
To polski system z polskim wsparciem. Szybki kontakt z kimś po polsku przez czat, zwłaszcza na starcie, jest realną przewagą nad Pipedrive czy HubSpotem.
Jest dedykowana aplikacja mobilna na Androida i iOS, a dla telefonów Huawei w AppGallery. O tej ostatniej grupie sporo systemów zwyczajnie zapomina.
Dostawca oferuje gotowe pakiety wdrożeniowe (START, STANDARD, PREMIUM). Wdrożenie jest po polsku i zespół pomaga Ci ułożyć sprzedaż.
Cennik jest czytelny, a system mocno dopasowany pod sprzedaż B2B. Wiesz, za co płacisz, i wiesz, do czego to służy.
Wady, o których musisz wiedzieć
Pracujesz od razu na szansach, bez osobnego modułu leadów i ich kwalifikacji. Firmy żyjące z intensywnego prospectingu szybko poczują to ograniczenie.
Brakuje prospectingu w stylu dodatku Prospector z Pipedrive oraz predykcyjnego scoringu opartego na AI.
Automatyzacje są skromne i limitowane planem (3, 20 albo 100 aktywnych reguł). Do zwykłej sprzedaży B2B wystarczą, ale zaawansowanych, wielokanałowych scenariuszy tu nie ma.
Nie ma natywnych formularzy WWW. Leady trafiają do systemu przez integracje albo API.
Natywnych integracji jest mało. Liczba pozycji brzmi nieźle, dopóki nie zauważysz, że większość idzie przez łączniki typu Zapier czy Make.
Najtańszy plan Base jest bardzo podstawowy. Limit trzech użytkowników i jednego procesu sprzedaży szybko robi się za mały.
Aplikacja mobilna działa wolno i do wygody wersji na komputerze jej daleko. Zrobisz w niej to, co najważniejsze w terenie, ale bez szału. Do tego zdjęcia w App Store wciąż pokazują starą wersję interfejsu, co może sugerować, że sama aplikacja jest trochę olana.
Wsparcie telefoniczne pojawia się dopiero od planu Growth, co dla części firm może być ważne.
Wewnętrzny czat jest bardzo podstawowy i trochę nie ma moim zdaniem sensu. Do komunikacji zespołowej i tak lepiej sprawdzą się Slack czy Element.
Bezpłatną wersję Livespace do testowania na dwa tygodnie znajdziesz tutaj.
Dla kogo Livespace ma sens, a dla kogo nie
Livespace sprawdzi się w małych i średnich firmach B2B, które sprzedają relacyjnie, mają kilku- lub kilkunastoosobowy zespół i długi proces decyzyjny po stronie klienta. Firmy usługowe, szkoleniowe, doradcze, technologiczne.
Wszędzie tam, gdzie liczy się powtarzalny proces, kontrola lejka i czytelne raporty, ten CRM po prostu robi swoje. To też dobry pierwszy system dla zespołu, który dopiero przesiada się z notatnika czy arkusza i chce szybko wejść do pracy, bo próg wejścia jest naprawdę niski, a interfejs nie odstrasza.
Największą wartość wyciągniesz z niego wtedy, gdy faktycznie oprzesz pracę na procesie sprzedaży, checklistach i raporcie skuteczności. Jeśli miałbyś trzymać w nim same kontakty, każdy z planów okaże się przepłacony. Livespace opłaca się w rękach zespołu, który chce mieć porządek w lejku i pilnować, żeby żaden deal nie umknął.
Odpuść sobie ten system, jeśli żyjesz z masowego prospectingu i potrzebujesz scoringu oraz kwalifikacji leadów, jeśli oczekujesz mocnej automatyzacji i AI albo jeśli masz bardzo rozbudowane, wielotorowe procesy sprzedaży spięte z marketingiem. W tych scenariuszach szybciej trafisz na ścianę, niż byś chciał, bo Livespace świadomie nie jest kombajnem. Do takich zastosowań lepiej udźwigną to Pipedrive czy HubSpot, które opisywałem wcześniej.
Moja opinia Livespace – czy warto?
Livespace to solidny, przemyślany CRM, który wie, do czego został stworzony, i trzyma się tego bez rozpraszania. Jego siłą jest prosty interfejs, na którym faktycznie chce się pracować, szybkie wdrożenie i proces sprzedaży z checklistami, który realnie pilnuje, żeby żaden deal nie umknął. Do tego automatyzacja dbająca o kompletność danych, raporty AI i polskie wsparcie, którego u zagranicznej konkurencji nie uświadczysz.
Nie jest to system bez wad. Brak osobnego modułu leadów, skromne automatyzacje, uboga baza natywnych integracji i mobilna aplikacja, która działa wolno, to rzeczy, o których trzeba wiedzieć przed zakupem. Ale żadna z nich nie jest przypadkiem, bo Livespace świadomie nie chce być kombajnem od wszystkiego. Livespace mocno stawia na sprzedaż B2B i w tej działce robi swoje naprawdę dobrze.
Jeśli prowadzisz małą lub średnią firmę, sprzedajesz relacyjnie i chcesz mieć porządek w lejku bez tygodni nauki systemu, Livespace będzie strzałem w dziesiątkę. Jeśli natomiast żyjesz z masowego prospectingu, potrzebujesz scoringu leadów albo rozbudowanej automatyzacji spiętej z marketingiem, lepiej rozejrzyj się za Pipedrive czy HubSpotem.
Przed wyborem systemu zachęcam też do przeczytania mojego rankingu CRM.

